Fikcja konsultacji minister Zalewskiej

MEN daje 3 tygodnie na konsultacje publiczne podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych. Wysyłają pisma po czasie, żeby nikt nie zdążył odpowiedzieć.

Ministerstwo Edukacji Narodowej 8 maja 2017 r. wysłało pismo organizacjom edukacyjnym i wybranym szkołom informując, że w okresie 28 kwietnia – 26 maja 2017 r. będą prowadzone konsultacje publiczne projektów podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych (czteroletniego liceum ogólnokształcącego, pięcioletniego technikum oraz szkół branżowych).

Jak czytamy na stronie MEN: "Zachęcamy wszystkich, w szczególności ekspertów, nauczycieli, rodziców, uczniów do przesyłania opinii na temat projektów poszczególnych podstaw programowych."

Abstrahując od tego, że konsultacje publiczne podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych mają trwać tylko miesiąc, to niepoważne jest, że resort Anny Zalewskiej informuje organizacje o terminie konsultacji, kiedy one już się rozpoczęły, dając tak na prawdę niecałe 3 tygodnie na nadsyłanie uwag.

Reforma podstaw programowych powinna być podstawą całej reformy edukacji. To od podstaw programowych będzie zależeć czego i jak będą się uczyć w szkole dzieci i młodzież. Wiedzą o tym Finowie, którzy mają jeden z najlepszych systemów edukacji. Tam reforma podstaw programowych rozpoczęła się w 2012 r. i trwa do dzisiaj. Wszystko przez liczne i szerokie konsultacje, aby wspólnie wypracować jak najlepszy model na długie lata.

Ministerstwo na szybko i po cichu stara się zrealizować deformę edukacji, wysyłając pisma po czasie, żeby nikt nie zdążył wyrazić swojego zdania. To niestety pokazuje jak (nie)ważne dla minister Zalewskiej są konsultacje ze środowiskami edukacyjnymi oraz wdrożenie gruntowanie przygotowanej reformy na lata. To ekspresowe tempo dewastuje polski system oświaty.

Na dziś nie ma programów, nie ma podręczników dla szkół podstawowych, a nowy rok szkolny rozpoczyna się za 3 miesiące.
Trwa ładowanie komentarzy...